Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj ) Kanał IRC ·



3 Stron V  < 1 2 3  
Reply to this topicStart new topic
Gra Prim, Jessamine "Jess" Morgan
Chisai
post śro, 19 lut 2014 - 01:40
Post #41


Mała Zabawka małych ludzi.
Grupa: Użytkownicy
Postów: 350
Rare Candy: 2
Kontakt: GG: 24383512



Nogi myślały za Ciebie i niosły Cię w dal po obrzeżach miasteczka, czyli w miejsca, gdzie potencjalnie nie mogłabyś spotkać siostry. Idąc tak uliczkami pełnymi domków, przyuważyłaś kątem oka powkładane w skrzynki na listy kolorowe ulotki - rzucały się w oczy ze względu na jaskrawy, czerwony nadruk.
Po jakiejś pół godzinie dzielnego marszu, znalazłaś się w części wyspy, gdzie znajdowały się pola uprawne wyspiarzy. Nie były to wielkie połacie terenu, ale kilka średniej wielkości pól, przez środek których biegła droga do jednej z prawie-dzikich plaż. Miejsce to było uczęszczane głównie przez młodych trenerów, którzy w polach, jak i na plaży szukali małych pokemonów - z tego też powodu, w miejscu, gdzie rzadki lasek oddzielał uprawy od piasku, stało niewielkie centrum pokemon połączone ze sklepem.
Był to malutki budyneczek zbudowany z bali drewna i dachem porośniętym mchem. Wyglądał w sumie bardziej jak chatka leśnego pustelnika niż lecznica, ale szyld z logiem centrum pokemon nie pozwalał na pomyłkę. Na froncie domku znajdowała się duża korkowa tablica, przeważnie obwieszona informacjami o okresie ochronnym poszczególnych gatunków pokemonów, lub informacjami o najbliższych festynach - teraz jednak widziałaś, że ktoś przypina do niej duży plakat, który z daleka bardzo przypominał tamte ulotki ze skrzynek na listy.


--------------------
[center]
user posted image

user posted image[/center]
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Prim
post śro, 19 lut 2014 - 23:57
Post #42



Grupa: Użytkownicy
Postów: 8
Rare Candy: 0



Zmarszczyłam brwi, spoglądając na sporą płachtę papieru. Wcześniej nie zwróciłam na ulotki większej uwagi - w końcu nie należały one do rzeczy szczególnie niezwykłych. Teraz jednak poczułam się nieco zaciekawiona, przynajmniej na tyle, by podejść bliżej i zapoznać się z treścią plakatu.
Widok sklepu przypomniał mi też, że będę musiała zatroszczyć się o jakieś pożywienie dla charizarda. Tak duży pokemon pewnie pochłania całkiem spore ilości karmy... Teraz i tak nie miałam przy sobie pieniędzy, ale później trzeba będzie coś dla niego zorganizować i oczywiście nie dopuścić, żeby Mia się o czymkolwiek dowiedziała.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Chisai
post śro, 16 kwi 2014 - 14:41
Post #43


Mała Zabawka małych ludzi.
Grupa: Użytkownicy
Postów: 350
Rare Candy: 2
Kontakt: GG: 24383512



Plakat, jak się okazało, informował przede wszystkim o ostatnich wynikach corocznych lokalnych zawodów ligi pokemon. Nazwisko zwycięzcy kojarzyłaś jako zeszłorocznego championa. Bardziej interesująca okazała się jednak druga część plakatu - która z kolei mówiła o warunkach przystąpienia do ligi. Jednym z nich była aktualna karta trenerska, którą można było wyrobić w szkołach, a w okresie wakacyjnym u profesora zajmującego się danym rejonem. Otrzymanie karty, z tego co wiedziałaś, wiązało się z dobrymi osiągami w nauce, zdaniem testu, a także upoważniało do otrzymania jednego ze starterów.


--------------------
[center]
user posted image

user posted image[/center]
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Prim
post sob, 19 kwi 2014 - 11:33
Post #44



Grupa: Użytkownicy
Postów: 8
Rare Candy: 0



No jasne, przecież będę potrzebowała karty...! Jak mogła wylecieć mi z głowy taka oczywistość? Przecież celem wyprawy do laboratorium profesor Ivy nie było tylko odebranie startera, choć to oczywiście była ta najbardziej interesująca i pociągająca część.
Czyli wygląda na to, że ta wizyta mnie nie ominie. Muszę załatwić to jeszcze przed opuszczenem wyspy - proszę bardzo, mogłabym ruszać choćby zaraz... ale ta wzmianka o wynikach w nauce nieco ostudziła moje zapędy. Ekhm, moje świadectwo nie było zbyt pięknym widokiem. Ale też bez przesady, nie róbmy z tych ocen tragedii, widziało się już w życiu gorsze rzeczy. A test zawsze można zdać. Nie może być chyba szczególnie trudy, nie? Przecież parę lat temu Mia zdołała jakoś go nie oblać, a to o czymś mówi.
Tyle że profesor wczoraj przecież wyjechała, a ja nie miałam pojęcia, kiedy wróci. Może już była w domu, a może przyjdzie mi czekać tu na nią z tydzień. Ta druga opcja była całkiem prawdopdobna, znając moje szczęście.
Cóż, ze sterczenia tu i gapienia się na ten plakat nic mi nie przyjdzie, równie dobrze mogę więc udać się do laboratorium i sprawdzić, jak się sprawy mają.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Chisai
post sob, 19 kwi 2014 - 14:06
Post #45


Mała Zabawka małych ludzi.
Grupa: Użytkownicy
Postów: 350
Rare Candy: 2
Kontakt: GG: 24383512



Droga do laboratorium płynęła Ci szybko i bez większych problemów. Po drodze zauważyłaś jeszcze na polach jednego z chłopców z Twojej klasy, który właśnie zaczął trening z bulbasaurem. Najwyraźniej był to jego nowy nabytek, bo wcześniej nic o nim nie wiedziałaś.
Gdy w końcu stanęłaś przed drzwiami laboratorium, Twoja koszulka na dobre przykleiła Ci się do pleców, a nogi powoli zaczynały odmawiać posłuszeństwa. Przeklęty upał na wyspach.
Nikt do tej pory Cię nie zatrzymał i nie poinformował o nieobecności pani profesor, uznałaś więc, że najwyraźniej już wróciła i możesz spokojnie wejść do środka - jednak kiedy wyciągnęłaś dłoń, by otworzyć drzwi, te odskoczyły z rozmachem i wpadł na Ciebie jakiś chłopak. Chłopak albo raczej już młody mężczyzna - był starszy od Ciebie o 4, może 5 lat, miał wściekle rude włosy i, co Cię zaskoczyło najbardziej, lekko skośne, dwukolorowe oczy, jedno jasnoniebieskie, drugie ciemnobrązowe.
- Na Arceusa, przepraszam, nic Ci nie jest? - zapytał, wyraźnie zmartwiony.


--------------------
[center]
user posted image

user posted image[/center]
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Prim
post sob, 19 kwi 2014 - 17:25
Post #46



Grupa: Użytkownicy
Postów: 8
Rare Candy: 0



Uch, nie dość, że człowiek zmachany, to jeszcze wpadać na niego będą. Czy ci ludzie nie znają litości?!
- Nie, wszystko w porządku - powiedziałam na głos, choć w rzeczywistości czułam się z deczka poturbowana. Wolałam jednak zachować to odczucie dla siebie, jako że dość ciężko byłoby go za to winić, a poza tym i tak już wyglądał na przejętego.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Chisai
post sob, 19 kwi 2014 - 17:38
Post #47


Mała Zabawka małych ludzi.
Grupa: Użytkownicy
Postów: 350
Rare Candy: 2
Kontakt: GG: 24383512



- Cieszę się w takim razie. - Uśmiechnął się do Ciebie i zrobił miejsce w drzwiach. - Profesor jest w swoim gabinecie, jeśli to jej szukasz.
Jak na zawołanie usłyszeliście jej głos:
- Ori, pozdrów ojca i pamiętaj, że cię ukatrupię, jeśli nie będziesz mi składał regularnie raportów!
- Ay, ay, kapitanie! - odkrzyknął chłopak.


--------------------
[center]
user posted image

user posted image[/center]
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Prim
post sob, 19 kwi 2014 - 17:54
Post #48



Grupa: Użytkownicy
Postów: 8
Rare Candy: 0



- Tak, dzięki - powiedziałam i odwzajemniłam uśmiech.
Zastanawiało mnie, oczywiście, co mogło być takie ważne, że profesor aż tak domagała się od niego raportów. W ogóle cały ten Ori wydawał się bardzo interesujący.
No, ale nie przyszłam tu po to, by rozmyślać nad przypadkowo spotkanymi chłopakami, tylko żeby załatwić konkretną sprawę. Skierowałam się więc do gabinetu, zadowolona, że przynajmniej tym razem udało mi się kobietę zastać. Oby tylko nie stwierdziła zaraz, że jednak musi nagle wybyć.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Chisai
post sob, 19 kwi 2014 - 18:06
Post #49


Mała Zabawka małych ludzi.
Grupa: Użytkownicy
Postów: 350
Rare Candy: 2
Kontakt: GG: 24383512



Profesor Ivy siedziała za biurkiem w swoim gabinecie i przeglądała jakieś papiery. Kiedy weszłaś, podniosła wzrok i uśmiechnęła się do Ciebie.
- Jess, tak? Przepraszam, że nie mogłyśmy spotkać się wcześniej, ale wypadła mi naprawdę poważna sprawa i musiałam polecieć do Kanto. Siadaj, proszę - powiedziała, wskazując Ci krzesło. Miała bardzo przyjemny głos, ale zdawało Ci się, że wygląda, jakby nie spała dobrze tej nocy. - Z tego, co pamiętam, miałaś przyjść do mnie w sprawie karty trenerskiej..? - Kobieta zaczęła się rozglądać po biurku i szufladach. - Myślałaś już nad starterem?
Z tego, co wiedziałaś, do wyboru był bulbasaur, charmander i squirtle, czyli jeden ze standardowej kantowskiej trójki - dodatkowo jednak, ze względu na duże występowanie wodnych pokemonów na wyspach, do tych trzech dochodził jeszcze pichu lub pikachu.

Ten post został edytowany przez Chisai: sob, 19 kwi 2014 - 19:11


--------------------
[center]
user posted image

user posted image[/center]
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Prim
post sob, 19 kwi 2014 - 20:42
Post #50



Grupa: Użytkownicy
Postów: 8
Rare Candy: 0



- Dzień dobry - powiedziałam, posłusznie zajmując wskazane mi miejsce. - Oczywiście, że myślałam, ale nie jestem jeszcze zdecydowana.
Było to prawdą. Jestem totalnie niezdecydowana, do tej pory nie byłam bowiem przekonana, czy w ogóle jest mi potrzebny pokemon, teraz już drugi. Czy przyjęcie startera nie będzie zresztą oszustwem? Jednak uznanie charizarda za mojego pokemona też nie byłoby do końca zgodne ze stanem faktycznym - pod moją opieką miał się znajdować tylko tymczasowo, a poza tym nie powinnam nawet liczyć na to, że będzie mnie słuchał.
Wcześniej natomiast, jeszcze zanim z nieba spadł mi ognisty jaszczur, ciągle zmieniałam zdanie co do wyboru pupila. Wszystkie opcje miały swoje niezaprzeczalne plusy i podjęcie decyzji wydawało się graniczyć z niemożliwością.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Chisai
post sob, 19 kwi 2014 - 21:53
Post #51


Mała Zabawka małych ludzi.
Grupa: Użytkownicy
Postów: 350
Rare Candy: 2
Kontakt: GG: 24383512



- No dobrze, to dam Ci teraz krótki test. - Kobieta podsunęła Ci plik kilku kartek i długopis. - Jest to tak naprawdę jedynie formalność, bo na podstawie testu nie można stwierdzić, czy ktoś będzie dbał o pokemony. Mam też wgląd w Twoje oceny, tak, szkoła bezczelnie udostępnia nam te dane - uprzedziła mogące nadejść pytanie - ale jedynie jeśli chodzi o przedmioty w jakikolwiek sposób związane z pokemonami. Masz pół godziny na całość, czas-start.
Zadania, co musiałaś przyznać, były dosyć proste - część z nich była z rodzaju "co byś zrobił, gdyby...", inne pytały o ważne szczegóły dotyczące niektórych gatunków, np. co się stanie, kiedy płomień na ogonie charmandera zgaśnie? Jeśli dobrze mogłaś się zorientować, test miał sprawdzić, czy nie zrobisz pokemonom krzywdy swoją niewiedzą.
- Z całą kartą trenera sprawa wygląda tak - podjęła profesor, gdy oddałaś test. - Ten system jest niezwykle dziurawy i opiera się na kredycie zaufania: młodzi trenerzy dostają licencje, a co za tym idzie ubezpieczenie ich pokemonów i różnorakie zniżki w sklepach, ale jeśli dostaniemy jakiekolwiek podejrzane sygnały, że ktoś nie zajmuje się swoimi podopiecznymi odpowiednio, licencja jest cofana. Cofnięcie licencji wiąże się z utratą zniżek i możliwości startowania w walkach ligowych, a jeśli stwierdzono okrucieństwo wobec pokemonów - te także zostają odebrane. Ponadto po dwóch latach musisz się stawić u mnie i zdać raport ze swoich osiągnięć, a ja mam ocenić, czy Twoje pokemony są z Tobą szczęśliwe i czy się nad nimi nie znęcasz - zakończyła swój wywód westchnięciem.
Komputer właśnie skończył analizować Twoje wyniki i wyświetlił, że zaliczyłaś, chociaż nie z wynikiem 100%.
- Całkiem ładnie - oceniła profesor. - Z tego co pamiętam, Twoja siostra zdała trochę gorzej. - Profesor chrząknęła i podała Ci średniej wielkości książeczkę z napisem "Wademekum trenera". - Jutro, najdalej pojutrze dostaniesz ładną plastikową kartę, a na razie możesz wybrać dla siebie pokemona. No, chyba że chcesz z tym poczekać - kobieta uśmiechnęła się do Ciebie, widocznie zadowolona, że przekazała Ci już wszystko, co musiała. I nie mogłaś mieć jej tego za złe, bo przed Tobą musiała odprawić zapewne z dziesięcioro innych dzieciaków.


--------------------
[center]
user posted image

user posted image[/center]
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Prim
post pon, 21 kwi 2014 - 00:29
Post #52



Grupa: Użytkownicy
Postów: 8
Rare Candy: 0



Uff, wszystko poszło gładko. No i okazałam się lepsza od Mii! Ta wiadomość uczyniła mój dzień o wiele, wiele lepszym.
- Dziękuję - powiedziałam, odbierając książeczkę. - I tak, chciałabym wybrać pokemona już dzisiaj.
Co prawda przez te kilkadziesiąt minut nie stałam się magicznie gotowa do podjęcia decyzji, ale gdybym czekała do jutra lub jeszcze dłużej, pewnie i tak cały czas odwlekałabym jakiekolwiek głębsze rozważania na ten temat. Poza tym chciałam jak najszybciej przygotować się do opuszczenia wyspy, lepiej więc załatwić wszystko przy pierwszej okazji.
No i odkąd okazało się, że starter jednak do mnie trafi, czułam, że moja ekscytacja powraca ze zdwojoną siłą. Cierpliwością nigdy nie grzeszyłam, więc nic dziwnego, że i teraz nie chciałam czekać, aż będę mogła zapoznać się z nowym pupilem.
Swoją drogą, ciekawe, jak dogada się on z charizardem... Zorganizowanie im bezpiecznego pierwszego spotkania może być kłopotliwe. Ale tym będę się martwić, kiedy już otrzymam mojego nowego podopiecznego.

Ten post został edytowany przez Prim: pon, 21 kwi 2014 - 00:30
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Chisai
post pon, 21 kwi 2014 - 00:51
Post #53


Mała Zabawka małych ludzi.
Grupa: Użytkownicy
Postów: 350
Rare Candy: 2
Kontakt: GG: 24383512



- W takim razie proszę, pójdź z Johnnym - poinstruowała Cię profesor Ivy, po czym wróciła do przeglądania papierów, które wyglądały na niezwykle ważne.
Tuż za Tobą nagle zmaterializował się wspomniany Johnny - miał na sobie biały kitel, na nosie okulary o grubych szkłach i całym sobą prezentował karykaturalną wizję pomocnika naukowca.
- Proszę za mną - rzucił jeszcze do Ciebie, po czym odwrócił się na pięcie i wyszedł z gabinetu.
Poprowadził Cię krótkim korytarzem do podwójnych drzwi, które okazały się prowadzić na tyły laboratorium. Od razu wiedziałaś, gdzie zmierzacie, bowiem w odległości może 20 metrów mogłaś dostrzec drewniane płotki oddzielające wybiegi dla małych pokemonów. W jednym z nich wygrzewały się na słońcu bulbasaury, w drugim miały swoje oczko wodne squirtle, w trzecim widziałaś kilka pichu... w ostatnim zaś charmandery, chwilowo pochłonięte zabawą z tym rudym chłopakiem, którego niedawno spotkałaś.
- Możesz wybrać sobie konkretnego pokemona lub jedynie gatunek - wtedy dostaniesz losowego. Jeśli potrzebujesz chwili czasu do namysłu, to ja pozwolę sobie wrócić do moich obowiązków.


--------------------
[center]
user posted image

user posted image[/center]
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Prim
post śro, 23 kwi 2014 - 22:07
Post #54



Grupa: Użytkownicy
Postów: 8
Rare Candy: 0



Podążając za Johnnym, niemal następowałam mu na pięty, tak bardzo chciałam znaleźć się już na miejscu. Kiedy wreszcie tam dotarliśmy, przez moment byłam w stanie jedynie wpatrywać się z zachwytem w liczne stworki. Oto nadeszła wreszcie ta wiekopomna chwila, a wszystkie one wydawały mi się równie urocze. W końcu udało mi się otrząsnąć na tyle, by wydusić:
- To ja poproszę o chwilę do namysłu.
Tak. Dużo chwil. Będę ich potrzebować.
Ruszyłam powoli wzdłóż płotków okalających wybiegi, obserwując uważnie ich mieszkańców i szukając czegokolwiek, co mogłoby przykuć moją uwagę do jednego z nich, tak bym od razu mogła stwierdzić, że to ten właśnie pokemon był mi przeznaczony. Któryś z nich przecież po prostu musiał być moim idealnym kompanem, w którego towarzystwie będę w stanie pokonać wszystkie przeciwności losu, przeżyć epickie przygody, i tak dalej, co tam jeszcze trenerzy robią.
Póki co nie ograniczałam się do jednego gatunku - nadal nie byłam do tego zdolna - choć nieco bardziej interesowały mnie squirtle i pichu. Woda, która zawsze była najbliższym mi żywiołem, czy pokonująca ją elektryczność? O matko, to będzie chyba najtrudniejszy wybór mego życia.
Zatrzymałam się dopiero przy charmanderach, lecz nie tyle z powodu pokemonów, co Oriego. Byłam chyba jeszcze dalej od podjęcia decyzji niż w chwili, kiedy tu przyszłam, tak bowiem podziałał na mnie widok tych stworzeń, i zaczynałam czuć się tym nieco przytłoczona - przecież asystent pani profesor niedługo tu pewnie wróci, oczekując, że wskażę mu pokemona, którego wybrałam. Z ulgą więc powitałam okazję do rozmowy z innym człowiekiem, jako doskonałą okazję do przerwania błędnego koła, w które ostatnio zmieniły się moje myśli.
- Hej, to znowu ja - odezwałam się, machając Oriemu i uśmiechając się. Szeroko, bo mimo zmartwienia, nie mogłam się naprawdę smucić, patrząc na baraszkujące charmandery. - Pracujesz tutaj? Bo jeśli tak, to muszę powiedzieć, że zazdroszczę! - Machnięciem ręki wskazałam radosne stadko.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Chisai
post śro, 23 kwi 2014 - 22:49
Post #55


Mała Zabawka małych ludzi.
Grupa: Użytkownicy
Postów: 350
Rare Candy: 2
Kontakt: GG: 24383512



Wszystkie stworki, co musiałaś przyznać, były wprost przeurocze. Część z nich podbiegała do ogrodzeń, gdy przechodziłaś, inne okazywały się zupełnymi indywidualistami i kompletnie Cię ignorowały.
Gdy zainteresowałaś się squirtle'ami, trzy z nich wystawiły łapki przez belki ogrodzenia. Pierwszy z nich był nieco większy od reszty i jaśniejszy niż większość squirtle'i, drugi wyglądał kompletnie zwyczajnie, za to trzeci był mniejszy i wydawałsię być samiczką, o ile mogłaś stwierdzić.
Pichu podeszły do Ciebie bardziej entuzjastycznie - spora część maluchów podbiegła do ogrodzenia, a niektóre zaczęły się nawet wspinać po sobie, wydając radosne piski i tworząc jedną wielką plątaninę żółtych ciałek.
Charmandery też Cię powitały, choć w mniejszym gronie, bo większość była skupiona przy Orim.
- Nie tutaj - odpowiedział chłopak, sadzając sobie jednego z maluchów na głowie. - Pracuję w Kanto, przy charmanderach, a chwilowo pomagam tu profesor Ivy. Chyba nie są częstym wyborem na wyspach, co? U nas większość dzieciaków chce ognika na start. - Odwrócił się na chwilę, żeby zdjąć jednego smoczka z drugiego, który poczuł się przygnieciony i zapłakał.


--------------------
[center]
user posted image

user posted image[/center]
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Prim
post sob, 18 paź 2014 - 11:54
Post #56



Grupa: Użytkownicy
Postów: 8
Rare Candy: 0



- Cóż, nie dziwię im się, charmandery są strasznie fajne - powiedziałam, opierając się o ogrodzenie i uśmiechając się do maluchów. - Ale to jest dużo wody, więc ogniste pokemony nie są aż tak szalenie popularne. Sama zastanawiam się głównie nad pichu albo squirtlem. - Przeniosłam spojrzenie na wybiegi, obok których wcześniej przechodziłam. - Ale tak naprawdę to nie mam pojęcia, co wybrać - wyznałam z lekkim westchnieniem.

Ten post został edytowany przez Prim: sob, 18 paź 2014 - 11:54
Go to the top of the page
 
+Quote Post

3 Stron V  < 1 2 3
Reply to this topicStart new topic
1 użytkownik(ów) przegląda ten temat (1 gości i 0 anonimowych użytkowników)
0 Użytkownicy:

 



Expand

Shoutbox

Wersja Lo-Fi Aktualny czas: wtorek, 30 maj 2017 - 13:12
AntyGaming.com | j-music | j-rock